Korzystasz z Internet Explorera 8 (lub starszego...)! W związku z tym:
- ta strona będzie prawdopodobnie wyświetlać się nieprawidłowo,
- najwyższy czas na aktualizację lub zmianę przeglądarki! ;)

reklama
reklama

Kuba na rowerze

Kuba na rowerze

reklama
📅 Data: sobota, 27 maja 2017

⏰ Godzina rozpoczęcia: 19:00

📌 Miejsce: Warszawa - Śródmieście, Południk Zero, ul. Wilcza 25 (pokaż na mapie)
   udostępnij tweetnij wykop
7 kobiet – 7 rowerów – 14 dni jazdy – pokonany dystans ok. 500 km.
Ilona i Kasia z Superfemka Projekt wraz z kompankami posmakowały Autentycznej Kuby, bez turystycznej gierki.

To był kapitalny kaloryczny TRIP! Zaskakujący, spontaniczny, z dreszczem emocji i pulsującym hormonem szczęścia! Do tego z wspaniałymi otwartymi głowami naszych kompanek, które pięknie wkomponowały się w ten swoisty styl poznawania KUBY! Celem tej wyprawy było dotknięcie zwyczajnego, codziennego życia ludzi. Bywałyśmy w miejscach daleko odbiegających od codziennych dóbr które mamy na co dzień…na własne życzenie ‚skazane’ na to, co przyniesie bycie TAM. Kubę trzeba ‚umieć brać’ taką jaka jest, bez zbędnych dodatków. Tak więc drogie panie i panowie – czas na naszą kubańską bajkę!

Bierz Kubę jaka jest!

Historycznie i do dzisiaj kraj rewolucji, ludzi stłamszonych i zapuszczonych intelektualnie w globalnej rzeczywistości przez reżim, ludzi izolowanych przez lata od świata zewnętrznego, żyjących w hermetycznej przestrzeni, jedynej i słusznej zgodnie z przesłaniem dyktatury, która tyranię nazwała rządami ludu, niewolę – wolnością, nędze – dobrobytem, strach – świadomością rewolucyjną, ruinę – budowlą, a kłamstwo – prawdą.

Wyspa tworzy niepowtarzalny klimat, niespotykany nigdzie indziej na świecie, ale to ludzie spotykani po drodze są koniecznym dopełnieniem tej jakże innej czasoprzestrzeni, którą tworzą. Dla nas, pokolenia pamiętającego schyłek komuny to z pewnością była podróż w czasie i ciężkie zderzenie mimo, że próbowałyśmy się do tego przygotować. Wszechobecna ruina i bieda oraz umiejętność funkcjonowania w tej przestrzeni budził nasz podziw dla Kubańczyków i zarazem współczucie. W kraju, gdzie wszystkiego brakuje da się zauważyć tak obce nam wartości jak szacunek do stanu posiadania, oszczędność, skromność. Było dla nas zdumiewające, kiedy będąc w potrzebie zdobycia przegotowanej, gorącej wody zaproszono mnie do domu starszej Pani, która odlewając mi z czajnika wrzątek do bidonu wlała mi jej za dużo i chcąc wylać część do zlewu żywotnie kazała mi wlać z powrotem do czajnika.

Kubańczycy są przy tym bardzo pogodnym narodem, roztańczonym i uśmiechniętym, lubującym się w ulicznych grach w domino. Może to przez położenie geograficzne komunizm na wyspie i sami jego mieszkańcy zdają się być inną wersją naszego socjalizmu. Koloryt ludzi jest uderzający i tak jak wszechobecne tu kolorowe Old Mobile są antytezą smutnych dziesięcioleci kraju tak barwnie ubrani i pogodni Kubańczycy są przeciwwagą koszmarnej historii. Mimo deficytu w sklepach, domach i na ulicach ludzie chętnie się dzielą tym co mają. I nie zawsze, nie wszędzie za wszystko trzeba płacić, choć nie wahamy się wesprzeć rodziny kubańskiej w ich domu, czy gospodarstwie na wsi. Niejednokrotnie odmawiano nam przyjęcia banknotu za pomoc w znalezieniu casy, czy udostępnienia wzięcia prysznica….

[ Dla pewności sprawdź, czy nic się nie zmieniło na stronie źródłowej - link poniżej. ]
reklama


Sprawdź wydarzenia / informacje / polecane miejsca w Warszawie

reklama
Bądź na bieżąco z wydarzeniami!
Sprawdź, co dzieje się w ten weekend!
Postaw nam kawę