Korzystasz z Internet Explorera 8 (lub starszego...)! W związku z tym:
- ta strona będzie prawdopodobnie wyświetlać się nieprawidłowo,
- najwyższy czas na aktualizację lub zmianę przeglądarki! ;)

🔔 FB IG
Jazz Band Młynarski – Masecki - Płyta z zadrą w sercu
reklama
reklama

Irena Kalicka "Z igły widły" | Fundacja Profile

Irena Kalicka "Z igły widły" | Fundacja Profile

reklama
📅 Data: sobota, 22 lutego 2020

⏰ Godzina rozpoczęcia: 19:00

📌 Miejsce: Warszawa - Śródmieście, Fundacja Profile, ul. Franciszkańska 6 (pokaż na mapie)
wspiera nas
Opti Taxi
   udostępnij tweetnij wykop
Irena Kalicka
"Z igły widły"
otwarcie: sobota, 22 lutego 2020, godz. 19:00
wystawa czynna do 28 marca,
od wtorku do soboty w godz. 12-19

Czy dawać wiarę bajaniom o strachach czyhających w starym młynie to jak robić widły z igły? Dzisiaj pozostałości dawnych wierzeń ludowych stały się raczej pożywką dla przemysłu folklorystycznego. Zresztą wyobrażenia Baby Jagi, diabła czy kostuchy rozpleniają się w różnych i nie zawsze strasznych postaciach w masowych produkcjach kultury popularnej. W pracach Ireny Kalickiej ta ludowa demonologia traktowana jest z przymrużeniem oka. Ani łypiący ślepiem kruk ani czarne cienie nie generują złowróżbnych odczuć. Na diabelskie atrybuty można patrzeć jak na rekwizyty z obejścia wiejskiego domostwa: widły, kosy, ale i cep, słomiana miotła czy drewniana drabina.

Artystka komponuje układy z osobnych zdjęć, które przyjmują formę bliżej nieokreślonych postaci. Ich barwne konfiguracje emanują poczuciem humoru, głowa w formie kanapki, a na nogach gumofilce albo lakierki. W niewidocznych dłoniach dzierżą kosy albo widły. To, co w trzewiach i duszy ginie za zasłoną kotary, w czarnych czeluściach za płotem, w liściach kapusty albo ciemnych zakamarkach starego młyna, gdzie wystarczy byle skrzypnięcie, by obudzić drzemiące demony.

Straszenie Babą Jagą, diabłem, złym czy obcym to najpierw metody dyscyplinowania dzieci, potem umacniania wspólnoty. Budzenie demonów to jak zabawa zapałkami, kompozycje Kalickiej uzbrojone w widły, kosy, cepy wywijają dawnym orężem vox populi. Łatwiej obśmiać demony populizmu niż mierzyć się z ich psychospołecznym zakotwiczeniem. Autorka barwnych układów fotograficznych w oczywisty sposób gra na potocznych skojarzeniach, ale też podsycanych wyobraźnią fantazmatach, w których zwyczajna igła łatwo urasta do groźnych wideł. Kalicka już we wcześniejszych, seriach inscenizowanych fotografii odtwarzała skłonności współczesnej kultury do folkloryzacji, egzotyzacji czy demonizacji w potocznym wydaniu ogrywanych w nacjonalistycznych narracjach.

[ Dla pewności sprawdź, czy nic się nie zmieniło na stronie źródłowej - link poniżej. ]
reklama


Sprawdź wydarzenia / informacje / polecane miejsca w Warszawie

reklama
Sprawdź, co dzieje się w ten weekend!
waw4free zachęca do adopcji! :)
sprawdź nasze recenzje jedzenia na mieście :)