You are using Internet Explorer 8 (or older ...)! Therefore:
- this page will probably be displayed incorrectly,
- it's time to update or change your browser! ;)

The English version of the site at the moment has limited content.
To fully use waw4free, go to the Polish version.
advertisement
advertisement

Tomek Baran - Claustro

Tomek Baran - Claustro

advertisement
exhibition
📅 Date: 25 January 2020, Saturday

⏰ Start time: 18:00

📌 Place: Warsaw - Praga Południe dist., Galeria Le Guern, ul. Katowicka 25 (show on the map)
 share tweet
[English below]

Tomek Baran
"Claustro"
Wernisaż: 25.01.2020 r., godz. 18.00
Czas trwania wystawy: 26.01-14.03.2020

W sztuce abstrakcyjnej zrobiło się ostatnio dość ciasnawo. Z wielu różnych względów. Przede wszystkim dlatego, już chyba wszystko o niej powiedziano, a niektórzy wręcz postawili na niej krzyżyk. Do tego stopnia, że nazwali ją „zombie”. Może zresztą nie ma co się dziwić takiemu postawieniu sprawy. Nikt nigdy nie słyszał gadającego zombie. Malarze, a szczególnie abstrakcjoniści, też są raczej małomówni, i to, co mają do powiedzenia, po prostu pokazują. Trzeba więc mówić za nich. I tu piętrzą się kolejne problemy. Malarstwo abstrakcyjne to nie malowane historie, narracje czy anegdoty. Nic więc dziwnego, że krytyka artystyczna i historia sztuki od stu lat stawała na głowie, żeby cokolwiek o abstrakcji powiedzieć. Ale język w porównaniu z szerokim gestem malarskim, samą płaszczyzną podobrazia, a nawet śladem pędzla, zawsze okazywał się niezwykle ciasny. Był zbyt wąski i mógł objąć tylko fragment. Być może dlatego w desperacji sięgano po środki ostateczne – kazano abstrakcji bezsensownie oscylować między dwiema skrajnościami: wanna be metafizyką i pustym jak balon estetyzmem. Jak więc opowiadać o malarstwie abstrakcyjnym, żeby nie popaść w dziwaczny mistycyzm, à la Barnett Newman czy Kazimierz Malewicz, albo nudnawy formalizm?

Nie wiemy czy żartem z tej ciasnoty języka (a z nią pewnie idzie też w parze intelektualna ciasnota krytyków sztuki) są ramki, które na ścianie galerii namalował Tomek Baran. (Bo tak to właśnie możemy czytać: proszę się nie wysilać, tutaj są ramki, sam się w nie włożyłem, dziękuję i pozdrawiam). Gdyby więc był to żart, to całkiem udany. Tym bardziej, że nie jest to złośliwy żart bez pokrycia. Tomek Baran, wszystkim, którzy chcą mówić o malarstwie abstrakcyjnym, niebywale ułatwia sprawę. Bo proponuje gotowy, tworzony kilka lat słownik. Jeśli więc ktoś chce mówić o abstrakcjonizmie, a przynajmniej wariacji na abstrakcjonizm w wydaniu Tomka Barana, to powinien zapoznać się z takimi wyrażeniami jak: farba alkidowo-uretanowa, Hammerite efekt młotkowy, spray z opiłkami brązu, sklejka, stary stół otrzymany od kolegi, znalezione pod domem części mebli, tworzone-własnoręcznie-nieregularne-i-wypukłe podobrazia oraz nocne powroty do domu. Przy pomocy tych kilku terminów (zainteresowanym Tomek Baran zdradzi z pewnością jeszcze kilka innych) można precyzyjnie opisać każdą z dwunastu prac, które zobaczymy na wystawie. Trzeba przyznać, że oszczędność tej terminologii jest niezwykła, a jej elastyczność wręcz uderzająca. Bystrym powinna wystarczyć, a tym mniej domyślnym nie pomogą nawet najmądrzejsze elaboraty.

Łukasz Białkowski

---------------

Tomek Baran
'Claustro'
Exhibition opening: January 25, 2020, 6 p.m.
Exhibition on view: January 26 - March 14, 2020

Conditions in abstract art have been rather cramped lately. For many different reasons. First of all, everything seems to have already been said about it, and some have actually given up on it, up to the point of calling it a “zombie.” In fact, such a judgement may not be surprising at all. No one has ever heard a zombie talk. Painters, and abstract painters in particular, are rather taciturn people who simply show the things they want to say. Others, therefore, have to speak on their behalf. This creates more problems. Abstract painting is not about stories, narratives, or anecdotes. No wonder, therefore, that art criticism and art history have been hard pressed over the last hundred years to say anything about abstraction. But compared with the broad painterly gesture, the very surface of the support, or even the brushstroke itself, language has always proved insufficient. Too narrow, able to address only part of the issue. That’s perhaps why, in their exasperation, those writing about abstract art resorted to ultimate means, having it oscillate between two extremities: wannabe metaphysics and hollow aestheticism. So how to talk about abstract painting without lapsing into weird mysticism in the vein of Barnett Newman or Kazimir Malevich or boring formalism?

We don’t know if the frames that Tomek Baran has painted on the gallery’s walls are a joke aimed at the narrowness of language (which probably goes hand in hand with a narrow-mindedness of art critics). For that’s how they can be interpreted: don’t rack your brains, don’t strain your eyes, those are frames here, I’ve put myself in them, thank you and good bye. So if this were a joke, it would be quite a good one. Especially that it is not just a dud prank. For all those who wish to speak about abstract painting, Tomek Baran makes things much easier with his dictionary, complete and created over the course of several years. So if someone wants to speak about abstract art, or at least that variety of abstract art that Baran practices, they should become acquainted with expressions such as alkyd urethane paint, Hammerite Hammer Effect, bronze-shavings spray, plywood, old table received from a friend, furniture parts found on the street, self-made irregular-and-convex supports, and returning home at night. Using those few terms (Baran will surely make several more known to interested parties), one can precisely describe each of the twelve works featured in the show. Admittedly, the succinctness of this terminology is extraordinary, and its flexibility no less than striking. It should suffice for those smart enough, while those less insightful will be at a loss even with the help of comprehensive treatises.

Łukasz Białkowski